Niezrównana kuchnia azjatycka - Wpis gościnny Life is a passion

Niezrównana kuchnia azjatycka - Wpis gościnny Life is a passion



Kuchnia azjatycka to prawdziwy urodzaj smaków. Potrawy ostre występują tu razem z łagodnym, a kwaśne z gorzkimi. 

Nie bez powodu uznawana jest za jedną z najlepszych i najbardziej oryginalnych kuchni świata. Warto również wspomnieć o tym, że jest ona niezwykle zdrowa. Składa się bowiem głównie z ryb, warzyw i owoców morza. Mało jest w niej tłustego mięsa i nabiału, dzięki czemu Azjaci znacznie rzadziej od Europejczyków cierpią na nadwagę.

Ważną częścią są także ostre i intensywne przyprawy - takie jak imbir, curry, wasabi, czy chili.
Oto kilka krótkich charakterystyk konkretnych  kuchni, uporządkowanych według krajów. :)

    Kuchnia chińska

      Jest ona niezwykle zróżnicowana. Wiele potraw ma kilka sposobów przyrządzania, a zależy to od regionu, w którym wychował się kucharz oraz jego własnej inwencji twórczej. Rewelacyjne sosy i pasty to znak rozpoznawczy Chin. Od zawsze głównym składnikiem potraw kuchni chińskiej był ryż.
      Zdecydowanie najpopularniejszą potrawą chińską jest kaczka pekińska. Podawana razem z sosem sojowo śliwkowym to prawdziwa uczta dla podniebienia.

      Ostatnio dużą popularnością cieszą się pierożki wontony, czyli ciastka nadziewane zazwyczaj krewetkami, czasami warzywami lub mięsem. Warto również spróbować chińskiego rosołu, zwanego Ramen. Chińczycy uwielbiają wołowinę, jednak ze względu na cenę, nie zawsze mogą sobie na nią pozwolić.
      Photo by Kurayba on Foter.com / CC BY-SA

        Kuchnia wietnamska


          Tradycyjne wietnamskie potrawy są bardzo podobne do chińskich ze względu na wielowiekowe chińskie wpływy kulturowe. Wietnamczycy wolą jednak używać sosu rybnego zamiast sojowego. Z mięs najbardziej lubią drób.

          Świat podbiły sajgonki, które właśnie wywodzą się z Wietnamu. Są to naleśniki z różnymi rodzajami nadzienia. Mieszkańcy tego kraju uwielbiają również zieloną herbatę, miętę, czy limonki. Dużym powodzeniem może poszczycić się też kiszony arbuz, zupa Pho, świeże zioła i sok z trzciny cukrowej.
          Photo by Ewan-M on Foter.com / CC BY-SA



            Kuchnia koreańska

              Tutaj niepodzielnie królują pikantne smaki. Godna polecenia jest ukiszona kapusta pekińska  oraz hoe- surowy filet ryby zawijany w liść sałaty. Podstawą dań jest oczywiście ryż, który pojawia się otoczony licznymi przystawkami. Najstarszym daniem koreańskim jest juk, czyli pożywna i łagodna owsianka, często podawana pacjentom. Warto również wspomnieć o tradycyjnych koreańskich alkoholach, do których Koreańczycy dodają owoce i zioła. Najbardziej znana jest wódka ryżowa- Soju.
              Choć jest to kuchnia niezwykle zdrowa, młodzi Koreańczycy coraz chętniej sięgają po fast foody.
              Photo on Foter.com

                 Kuchnia japońska

                  Słynie głównie z sushi, ale ma znacznie więcej do zaoferowania. Dość popularne są tutaj zupy, choćby miso-shiru ze sfermentowanej soi i ryżu. Innym znanym daniem jest onigiri, czyli ,,ryżowa kanapka" oraz dango, pod których nazwą kryją się ryżowe kluseczki. Podstawą są również ryby, jedzone nawet na surowo! Kuchnia japońska charakteryzuje się też użyciem innych owoców morza i wodorostów. Japończycy bardzo dbają o wygląd potraw, stąd cieszą one nie tylko podniebienie, ale i oczy!
                  Photo by orsorama on Foter.com / CC BY


                  Post pisała autorka bloga Life is a passion , Zapraszam  serdecznie i pozdrawiam! :)

                  Koreański ślub - amerykański czy tradycyjny ?

                  Obecnie w Korei są dwie możliwości - możemy wziąć nowoczesny ślub kościelny, przygotowywany tak, aby wyglądał na amerykański, lub tradycyjny, podobny do tego, jaki urządzano dawniej.

                  Ślub nowoczesny trwa ok. 30-40 min i w zasadzie jest bardzo podobny do naszego. Para młoda ubrana jest elegancko, wymienia się obrączkami, jest przysięga między nimi, oraz występ artystyczny przygotowany albo przez znajomych, albo wynajętych do tego ludzi. Po zakończonej ceremonii goście udają się na wspólny obiad, gdzie jedzą, piją i rozmawiają, a potem wracają do domów.

                  DSC02031


                  Tradycyjny ślub wygląda jednak trochę inaczej. Zamiast zwykłych strojów zakłada się hanbok (o którym opowiadałam kilka postów temu - klik), a na niego specjalny strój. Ceremonia często zamiast w kościele odbywają się w tradycyjnych koreańskich domach, lub np. muzeach. Biorąc taki ślub można się poczuć jak z historycznej dramy!
                  Ślub rozpoczyna się występem artystycznym, który przyciąga uwagę gości i potrafi naprawdę zachwycić :)

                  Traditional Korean Wedding - My Korean Family

                  Ale tak naprawdę ten tradycyjny ślub, który można wziąć obecnie jest jedynie inspirowany tą jego wersją,jaka obowiązywała kiedyś. Jak więc to wyglądało?
                  Pannę, lub pana młodego wybierali rodzice i to oni decydowali o wszystkich, związanych ze ślubem rzeczach.
                   Kiedy już termin został ustalony, wieziono pannę młodą do domu pana młodego w zakrytej lektyce (palankinie) po oświetlonej lampionami drodze. Miała ona na sobie hanbok z kilkoma dodatkowymi elementami dekoracyjnymi, oraz ślubną koronę, która przekazana została jej od matki.
                  Kilkukrotnie kłaniano się sobie, oraz swoim rodzinom, a podczas uroczystości para młoda widziała się pierwszy raz w życiu. Para młoda miała myte ręce przez świadków, co miało symbolizować czystość ich obojga. Przynoszona do domu była drewniana gęś, lub kura, symbolizująca bogactwo, zdrowie i szczęśliwe małżeństwo.
                  Ważnym elementem było również wręczanie prezentów - przez obie rodziny, często były to przeróżne przedmioty, ubrania, lub po prostu pieniądze.

                  Reenactment of a royal wedding on Mar 5, 2012



                  Ważne i ciekawe ;)

                  Niezależnie od ceremonii ślubnej, na uroczystość powinniśmy jednak wziąć kopertę z pieniędzmi - od 30 do 150 tyś wonów - jako prezent dla młodej pary. Jest to dobrze widziane, oraz zastępuje zwykłe prezenty, w postaci przedmiotów, których raczej się tam nie daje.

                  Wiele koreańskich par według prawa, mimo że wzięli ślub, wcale nie jest po ślubie. Bierze się to stąd, że aby być małżeństwem w świetle prawa w Korei, należy udać się do urzędu i podpisać dokument, co najczęściej robi się po ceremonii i część par po prostu to pomija.
                  O barze Oriental Spoon słów kilka

                  O barze Oriental Spoon słów kilka

                  Zdjęcie z drogi do Krakowa ;)
                  Koreański bar Oriental Spoon w Krakowie to nie takie nowe miejsce, bo otwarte kilka lat temu. Pierwszy raz jednak wybrałam się tam wczoraj i korzystając z moich jednorazowych doświadczeń postaram się opowiedzieć wam trochę o tym barze.


                  Byłam tam wieczorem i światło niestety było naprawdę kiepskie, dlatego zdjęcie powyżej jest z fanpage'a na facebooku , a nie moje. Pierwsze wrażenie było naprawdę dobre - znalazło się w pobliżu miejsce parkingowe, trafiliśmy bez problemu i mimo dosyć późnej godziny wciąż było otwarte.
                  Wnętrze jest równie przyjemne - na jasnoróżowych ścianach są estetyczne obrazki i półki, a także ogromne tablice z menu wypisanym zarówno po polsku, jak i po angielsku. Nawet drzwi (nie jestem pewna dokąd, zakładam, że do toalety) były pomysłowo wykorzystane.

                  Recenzja koreańskiego baru Oriental Spoon, zdjęcie menu


                  (Mówiłam, że światło było kiepskie...)
                  Bardzo dużym minusem tego miejsca jest niewielka ilość miejsc, bo znajdują się tam zaledwie trzy stoliki. Z tego co czytałam, w lecie otwierany jest również ogródek, więc może wtedy jest lepiej. Niestety jednak, kiedy przyszliśmy aby złożyć zamówienia, nie było żadnych miejsc i musieliśmy wziąć potrawy na wynos, które zjedliśmy później w domu.
                  Obsługa była naprawdę bardzo miła i pomocna, obie panie miały na sobie urocze bluzy z napisami na plecach "Keep calm and eat kibimbap" :)
                  Ze wszystkich pozycji w menu wybrałam właśnie kibimbap w wersji wege - co prawda jem mięso, ale jakoś do tamtego nie byłam przekonana i nie chciałam ryzykować. Zamiast niego dostałam więc tofu w sosie słodkokwaśnym (a raczej ostro-kwaśnym :p), ryż i zestaw 7 warzyw: dwa rodzaje kapusty, soczewica, marchewka, kiełki, zielona fasolka i rukola. Całość należało wymieszać, przed rozpoczęciem jedzenia, ale powiem wam, że byłam tak głodna, że przypomniałam sobie o tym dopiero w połowie ;)
                  I obie wersje-wymieszana i nie wymieszana  - były fantastyczne!
                  Bibimbap z koreańskiego baru Oriental Spoon, recenzja na blogu Chinguui blog

                  Oprócz kibimbapu wzięłam również 2 mochi, czyli ryżowe kluski z nadzieniem z czerwonej fasoli. Tak, te, które zamawiałam z Azjatyckiego Zakątka, tylko w wersji mniej sztucznej i smaczniejszej ;)
                  Mochi było naprawdę dobre, jednak dla mnie zdecydowanie za słodkie, więc musiałam sobie porcjować po małych kawałeczkach. Ale bez porównania z tym sklepowym!

                  Mimo, że idąc do Oriental Spoon miałam mieszane uczucia, jestem z miejsca bardzo zadowolona i na pewno wrócę tam, aby spróbować innych potraw. Gdybyście przyjechali z wizytą do Krakowa, koniecznie musicie zajrzeć!


                  Rytuał pielęgnacyjny w Korei - recenzja książki "Sekrety urody Koreanek"

                  Rytuał pielęgnacyjny w Korei - recenzja książki "Sekrety urody Koreanek"

                  Seul oddycha pięknem, a jego tlenem jest pielęgnacja cery. W Korei można odnieść wrażenie, że gdziekolwiek spojrzysz, setki produktów obiecują gładką, promienną skórę. Wystarczy popatrzeć tylko na gładkie jak porcelana buzie Koreanek, które mijają cię na ulicach, żeby wiedzieć, że to coś więcej niż tylko marketingowy chwyt.-Charlotte Cho


                  Recenzja książki charlotte cho "sekrety urody koreanek"  na blogu chinguui blog wraz z 10 krokami rytuału pielęgnacyjnego w Korei


                  Książka "Sekrety urody Koreanek", a raczej "The Little Book of Skin Care. Korean Beauty Secrets for Healthy, Glowing Skin.", zyskała popularność na całym świecie. Jej autorka- Charlotte Cho, Koreanka wychowana w Kaliforni - opisuje, w jaki sposób w Korei dba się o skórę, daje nam swoje porady, wraz z najbardziej dla niej skutecznymi kosmetykami, odpowiada na pytania, które mogłyby nas nurtować, podczas czytania książki, a także przedstawia nam krótkie wypowiedzi ekspertów w tej dziedzinie. W książce zawarty jest również koreańska pielęgnacja w 10 krokach - o której ostatnio dużo się mówiło - i właśnie ją wam dziś przedstawię. Nie jest to żaden sekret - prawdopobnie większość z was słyszała, a może nawet stosuje wiele z nich, ale uważam, że jest to ciekawe i skoro Koreankom przynosi takie efekty, to może nam też przyniesie :)

                     1. Kosmetyk do demakijażu  i olejek myjący

                  Wieczorem, oczy i usta powinniśmy zmyć płatkiem kosmetycznym nasączonym produktem do demakijażu, resztę makijażu olejkiem myjącym, okrężnymi ruchami, kierując się ku górze. Nawet osobom z tłustą cerą bardzo się przyda- nie doda jej tłustości, rozpuści za to wszelkie tłuste zanieczyszczenia, takie jak makijaż, filtr przeciwsłoneczny, sebum, czy osadzony na skórze smog.

                     2. Kosmetyk myjący na bazie wody

                  Pora umyć twarz po raz drugi :) Należy nałożyć kosmetyk na mokrą skórę i rozprowadzić okrężnymi ruchami. Zarówno podczas pierwszego, jak i drugiego mycia twarzy, delikatnie masuj twarz palcami, w celu poprawy krążenia i poprawy drenażu limfatycznego.


                     3. Kosmetyk złuszczający

                  Peeling pomaga rozbić drobinki brudu w zatkanych porach i ściera martwy naskórek, co poprawia strukturę skóry, rozjaśnia ją i ułatwia wchłanianie innych kosmetyków. Należy złuszczać skórę raz, lub dwa razy w tygodniu, szczególnie z nosa i policzków.

                     4. Tonik

                  Wiele osób pomija tonizowanie skór podczas ich rytuału pielęgnacyjnego, nie daj się jednak zniechęcić! Tonik jest bardzo ważny podczas pielęgnacji naszej skóry. Pomaga usunąć resztki zanieczyszczeń, regeneruje barierę ochronną skóry i przygotowuje na skuteczne wchłonięcie substancji nawilżających. Unikaj jednak toników zawierających dużą ilość alkoholu, lub oczar wirginijski, które mogą zaszkodzić tobie i twojej cerze.

                     5. Esencja

                  Esencja to serce koreańskiego rytuału pielęgnacyjnego. Wiele Koreanek uważa jej aplikację za wręcz najważniejszy punkt pielęgnacji. Kosmetyk ten doskonale nawilża i wspomaga procesy komórkowe zachodzące w skórze. Niektóre Koreanki używają jej także do pielęgnacji włosów, która sprawia, że są bardziej błyszczące i miękkie.
                  Wnętrze książki sekrety urody koreanek z recenzji na blogu chinguui blog


                     6. Ampułki, koncentraty i serum
                  Ampułki, często nazywane również koncentratami lub serum, udałoby się nam uzyskać stawiając esencję na palniku i odparowując, aż zostałoby z niej to, co najlepsze. Zwykle mają gęstszą konsystencję i stosuje się je na konkretne problemy skóry. Rozjaśniają one cerę, sprawiają, że piegi bledną, a płytkie zmarszczki zostają wygładzone.

                     7. Maseczka w płachcie
                  To zdecydowanie mój ulubiony punkt koreańskiej pielęgnacji. Jej stosowanie to wyciszający rytuał relaksacyjny. Powinno się nakładać ją dwa razy w tygodniu, można jednak robić to częściej. Sekret tkwi w tym, że płachta powstrzymuje substancje aktywne przed ulotnieniem się i zmusza skórę do wchłonięcia jak największej ilości składników odżywczych i nawilżających.


                     8. Krem pod oczy
                  Regularne stosowanie kremu pod oczy może powstrzymać powstawanie cieni, opuchlizny i kurzych łapek. Kremy do oczu przypominają ampułki i esencje, ale stężenie dobroczynnych składników jest w nich wyższe. Są wyjątkowo delikatne i niedrażniące. Należy delikatnie wklepać palcem krem pod oczami, omijając linię oka, aby go nie podrażnić -  doprowadzi to do lepszego wchłaniania produktu i ochroni przed napinaniem skóry, które powoduje powstawanie zmarszczek.

                     9. Kosmetyk nawilżający
                  Nawilżanie to najważniejszy etap wieczornej pielęgnacji. Jest to również najgęstszy produkt i dlatego właśnie stosujemy go na końcu. Raz w tygodniu powinno się zastąpić go maseczką całonocną, aby jeszcze intensywniej nawilżyć twarz.

                     10. Emulsja z filtrem przeciwsłonecznym
                  To chyba jedyny punkt, który należy powtarzać kilkukrotnie, bo regularnie, przez cały dzień w odstępach kilku godzin. Używanie jej, nawet wychodząc na kilka minut, czy siedząc blisko okna, to jedna z najlepszych rzeczy, jakie moglibyście zrobić dla waszej cery

                  Książkę tą dostałam właściwie dość dawno- bo co najmniej 2 lata temu- ale po raz pierwszy sięgnęłam do niej dopiero kilka dni temu. Naprawdę bardzo mi się podobała i byłam mile zaskoczona, ilu ciekawych rzeczy się dowiedziałam. Jest to idealny prezent dla wszystkich, których interesuje pielęgnacja, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, jak łatwo książka jest obecnie dostępna. Polecam :)

                  A wy co myślicie o takiej pielęgnacji? A może macie macie jakieś swoje sprawdzone sposoby?

                  Tradycyjne azjatyckie stroje - Hanbok, Kimono, Qipao


                  We wschodniej Azji tradycyjne stroje są bardzo charakterystyczne. Chciałabym dziś przedstawić trzy z nich: koreański - hanbok, japoński - kimono i chiński - qipao( jest ich kilka, ale ten jest najpopularniejszy).

                  • Hanbok
                  Szaty hanbok już bardzo dawno pojawiły się w Korei, bo jeszcze przed epoką Joseon. Początkowo zarówno te dla kobiet, jak i dla mężczyzn były takie same, dopiero później zaczęły się różnić. Hanbok składa się z dwóch części- górnej, nazywanej jeogori, podobnej do bluzy z długimi rękawami, w męskim hanboku aż do pasa i dolnej, która w damskiej szacie jest po prostu spódnicą     ( chima ) , a w męskiej luźne spodnie. Do szaty często noszony był także tradycyjny kapelusz, gat.
                   Wygląd hanboka odzwierciedlał status społeczny danej osoby.Władcy, oraz klasa rządząca nosili bogate, ozdobne stroje, natomiast zwykli obywatele proste, najczęściej białe, które ozdabiane były na święta.
                  Dziś hanbok zakładany jest jedynie podczas ważnych ceremonii, takich jak ślub, czy chrzest.
                  Są one w przeróżnych kolorach i wzorach, niektóre łączy tylko ogólny kształt :)

                  Hanbok


                  2017_Hanbok_Day_06


                  Korea_Hanbok_Experience_14


                  • Kimono
                  Z japońskiego dosłownie 'coś do noszenia na sobie'. Kimono to szata o prostym kroju, przypominającym szlafrok. Rękawy są długie i szerokie nawet do pół metra. Szatę owija się wokół siebie, lewa strona powinna być zawsze na wierzchu. Stroju dopełnia wiązany na plecach pas-obi.
                  Damskie kimono składa się z co najmniej 12 elementów, które trzeba w określony sposób umocować i naprawdę ciężko jest zrobić to samemu. Męski strój jest o wiele prostszy, bo składa się z jedynie 5 elementów.
                  Według tradycji wszystkie kimono dla kobiet mają ten sam rozmiar, można je jedynie trochę dostosować do figury.
                  Współcześnie kimono zakłada się tylko na ważne okazje i robią to głównie kobiety.

                  I am Red


                  Kimono


                  • Qipao
                  Jest to tradycyjny chiński ubiór kobiecy. Uszyty jest z jedwabiu i dosyć ciasno opina ciało. Pod szyją znajduje się charakterystyczna stójka, a na dole szaty rozcięcia. Początkowo qipao sięgało do kostek, teraz popularna jest również krótsza wersja.
                  Suknia wzięła się od stroju, który w przeszłości Chinki zakładały podczas jazdy konnej. Niesymetryczne zapięcie ułatwiało strzelanie z łuku, rozcięcia wsiadanie na konia, natomiast stójka osłaniała szyję. Dopiero w XVII wieku upowszechniła się na dworze chińskim.
                  Obecnie jest to strój noszony przez pracowników luksusowych hoteli i restauracji, a także w miejscach atrakcyjnych turystycznie.

                  20000101--QiPao


                  20100425-QiPao


                  Jak nazywałbyś się w Korei? - koreańskie imię, nazwisko i wiek.

                  Jak nazywałbyś się w Korei? - koreańskie imię, nazwisko i wiek.

                  Zastanawiałeś się kiedyś, jak w Korei Południowej brzmiałoby twoje nazwisko?Jak Koreańczycy liczą lata? Dziś postaram się wam to wyjaśnić :) Zapraszam do czytania!

                  • Wiek
                  W Korei wiek gra bardzo ważną rolę, nawet w życiu codziennym. Od niego zależy nasza rozmowa z innymi- czy będzie formalna, czy nieformalna, jakich grzecznościowych zwrotów do niej użyjemy.
                  Koreańczycy uważają, że zwracanie się do kogoś na ty jest niekulturalne, dlatego też w prawie każdym zdaniu używają albo imienia danej osoby, albo takiego właśnie zwrotu.
                   O co z nimi chodzi? Już wyjaśniam.
                  Otóż występuje tam 14 głównych, najpopularniejszych zwrotów, z których większość po prostu zastępuje imię, aby go tak ciągle nie powtarzać. A o to one :
                  seonsaengnim (선생님) -forma dodawana do nazwiska, dosł. pan/pani
                  ssi ( 씨 )-forma dodawana do imienia, również ozn. pan/pani
                  eonni ( 언니 ) - stosowany przez kobiety do innych kobiet, starszych od siebie, dosł. starsza siostra
                  nuna ( 누나 ) - stosowany przez mężczyzn do starszych od siebie kobiet
                  oppa ( 오빠 ) - stosowany przez kobiety do starszych od siebie mężczyzn , tzw. starszy brat
                  hyeong ( 형 ) - stosowany przez mężczyzn wobec mężczyzn starszych od siebie
                  yeodongsaeng ( 여동생 ) - stosowany przez wszystkich do młodszych od siebie kobiet/dziewcząt
                  namtongsaeng ( 남동생 ) - stosowany przez wszystkich do młodszych mężczyzn/chłopców
                  agassi (아가씨  ) - uprzejmy zwrot wobec młodszych, niezamężnych kobiet
                  ajumma (  아줌마) -  zwrot wobec kobiet w średnim wieku
                  ajumeoni ( 아주머니 ) -uprzejmy zwrot do kobiet w średnim wieku
                  ajeossi ( 아저씨 ) - stosowany wobec mężczyzn w średnim wieku
                  halmeoni ( 할머니 ) - używany wobec starszych kobiet, dosł. babcia
                  harabeoji ( 할아버지 ) - używany wobec starszych mężczyzn, dosł. dziadek


                  Korea używa zupełnie innego systemu liczenia wieku, niż my, w Europie. Tam uważają, że dziecko nigdy nie ma mniej niż 1 roku. W momencie urodzenia automatycznie dodają go i właściwie od razu mogą świętować pierwsze urodziny ;) Bierze się to prawdopodobnie stąd, że zaokrąglają 9 miesięcy ciąży w górę, do roku, tym samym licząc wiek dziecka od momentu poczęcia, nie od urodzenia.
                  Co więcej, kolejnych lat nie dodaj się w dniu urodzin, a 1 stycznia każdego roku. Tak więc przedstawiając się, zarówno osoba ze stycznia, jak i z listopada, mają tyle samo lat, a dziecko, urodzone 31 grudnia( np. moja przyjaciółka :D), 1 stycznia zamiast jednego dnia u nas, w Korei ma już 2 latka.

                  Co ciekawe, we wszystkich dokumentach jak i prawie, używa się zachodniego sposobu liczenia wieku, więc takiego jak w Polsce!
                  • Koreańskie imię
                  W Korei nazwiska składają się z trzech członów: nazwiska ( 1 sylaba ) i imienia ( 2 sylaby ). Funkcjonuje tam 250 głównych nazwisk, z czego najpopularniejsze to Kim, Choi i Park, które nosi razem prawie 50% społeczeństwa.


                      Kim, Gim
                       Lee, Yi, Rhee
                       Park, Pak
                       Choi
                       Jung, Jeong, Chung, Cheong
                       pozostałe nazwiska

                  Jeśli macie krótkie zarówno imię, jak i nazwisko- super. Wtedy sprawa jest bardzo prosta, wystarczy zapisać nazwisko i imię w hangeulu i gotowe! Jednak, jeśli tak jak na przykład ja, wasze nazwisko/imię jest dłuższe niż w Korei, to macie 3 opcje. Zapisać je zwyczajnie, nie przejmując się tym, jak zapisują to w Korei- w moim przypadku 
                  Wymyślić skróconą formę nazwiska/imienia, ograniczającą się do jednej sylaby, lub dwóch, jeśli wasze imię składa się tylko z jednej- np.
                  Albo stosować jakiekolwiek inne koreańskie nazwisko/imię, jakie akurat wam się podoba ;)
                  Ja wybrałam właśnie tą trzecią opcję, gdyż uznałam, że zarówno moje nazwisko zapisane po koreańsku, jak i skrócone formy, brzmią koszmarnie, a przecież  nie o to nam chodzi. Ostatecznie więc moje imię i nazwisko zapisane w hangeulu to:
                  최 마야
                  Choi Ma Ya

                  Piszcie w komentarzach, jak brzmiałoby wasze imię i nazwisko! Co chcielibyście jeszcze przeczytać na moim blogu? Jakieś pomysły, sugestie? :)

                  Walentynki w Korei Południowej

                  Walentynki już od bardzo dawna towarzyszą nam każdego roku. Jest to zdecydowanie bardzo ważny czas dla wszystkich zakochanych. Ale jak obchodzą go w Korei Południowej?

                  Wiedzieliście, że Korea oddalona jest od Polski aż o 8064 km w linii prostej? To m.in właśnie te 8 tyś kilometrów sprawia, że te dwa kraje tak się różnią. Ale wiele kwestii jest wszędzie takich samych, niezależnie od kraju, czy narodowości. Jak na przykład obchodzenie dnia zakochanych.




                  Korea południowa obchodzi walentynki właściwie dwa razy: raz wtedy co my, 14 lutego, tylko oczywiście dobre 8 godzin później, ze względu na różnicę czasu. Jest to dzień, w którym kobiety muszą postarać się dla swojego wybranka i przygotować dla niego jakiś prezent. Często są to standartowo czekoladki, kwiaty, lub wspólne wyjście do restauracji, ale niektórzy mają naprawdę ciekawe pomysły.





                  Drugi raz walentynki obchodzone są miesiąc później, 14 marca. Jest to tak zwany Biały Dzień i właśnie wtedy mężczyźni mają okazję odwdzięczyć się partnerce. Zwyczajowo, prezent powinien być jakieś trzy razy droższy, niż ten, który dostali w lutym i sporo osób się do tego stosuje,  ale wiadomo- różnie to bywa.

                  Żeby było ciekawiej- kolejny miesiąc później, 14 kwietnia, obchodzony jest Czarny Dzień, czyli dzień singli. Spotykają się wtedy razem w restauracji i rozmawiają, jedząc jjajangmyeon, czyli po prostu makaron z sosem z czarnej fasoli.




                  Z jednej strony super, bo właściwie można cieszyć się dwoma dniami walentynek. Ale... myślę, że jeśli obchodzi się je dwa razy, to nie jest już tak wyjątkowo. A wy jak uważacie? Chcielibyście obchodzić je jak w Korei, czy odpowiada wam polski zwyczaj?
                  Zakupy w Azjatyckim Zakątku + głośnik z Korei

                  Zakupy w Azjatyckim Zakątku + głośnik z Korei

                  Już parę postów temu, chyba nawet 2 razy, wspomniałam o Azjatyckim Zakątku- sklepie internetowym z azjatyckimi gadżetami, słodkościami, a nawet ubraniami.
                  Kilka dni temu złożyłam tam jednak moje pierwsze, odkąd prowadzę tego bloga, zamówienie i chciałabym podzielić się z wami tym, co dostałam :)
                   W niedalekiej przyszłości z pewnością pojawią się recenzje też innych rzeczy, które chciałam zamówić już teraz, ale niestety było to niemożliwe ze względu na tymczasową niedostępność wielu produktów.
                  Przy zamawianiu nie było większych problemów, z większych zastrzeżeń mam właściwie tylko to, że jedyną opcją płatności był przelew, co nie było dla mnie zbyt wygodne, gdyż dotarł dopiero po weekendzie, ale jakoś sobie poradziłam. Zamówienie bardzo szybko po dostarczeniu przelewu zostało wysłane i w ciągu 3 dni miałam je już u siebie. Zapakowane były jak najbardziej w porządku, zabezpieczone folią bąbelkową tak, aby nie miały możliwości się złamać, lub pokruszyć.
                  Najmilej jednak zaskoczona byłam, kiedy spokojnie odpakowywałam moje zakupy i nagle zobaczyłam takie o to cudowne opakowanie (na dole) i śliczne kokardki ozdobne. Właściwie to tylko szczegół, ale naprawdę uroczy i od razu sprawia, że chętniej myśli się o ponownych zakupach w tym miejscu.
                  1. Pepero Almond
                  Jeśli się nie mylę, wspominałam już o tym w którymś postów( prawdopodobnie w tym o koreańskich przekąskach), ale teraz mam już swoje zdjęcie, więc mogę bardziej przybliżyć wam, jak to wygląda. W opakowaniu znajduje się woreczek ze wszystkimi kilkunastoma pepero w środku. Nie wiem, czy to jakaś reguła, ale u mnie było ich jedenaście(tak,liczyłam). Pojedyncze wyglądają w zasadzie bardzo podobnie do zdjęcia na opakowaniu, tylko trochę mniej idealnie. Bardzo, bardzo polecam, jeśli ktoś jeszcze nie próbował !
                  2. Red Bean Mochi
                  Jest to po prostu mochi z czerwoną fasolą w środku. Osobiście bardzo przepadam za mochi, do tej pory jadłam już 2 inne smaki- winogronowy i mango- więc spodziewałam się, że i to przypadnie mi do gustu.Niestety masa z czerwonej fasoli bardzo mnie rozczarowała. Jej konsystencja jest podobna do budyniu, ale mając ją w ustach, ma się wrażenie jakby jadło się proszek. Jest bardzo mdła i właściwie dalej nie wiem, jak mogłabym opisać jej smak, mimo kilku zjedzonych mochi. Myślę, że zaczekam na smak truskawkowy z tej serii, który z pewnością będzie lepszy. Na razie niestety jestem na nie i myślę, że nieprędko znów spróbuje czegokolwiek o smaku czerwonej fasoli.
                  Co do opakowania- znajdują się w nim osobno pakowane ciasteczka (?), jest ich 9 i wyglądają jak zwykłe mochi o jasnym kolorze, nie widać prześwitów fasoli, jak poniżej, dopiero pod warstwą mochi znajduje się ta masa.
                  3.Guma winogronowa
                  Powiem wam, że właściwie zamówiłam ją głównie dlatego, że brakowało mi kilku złotych do wyznaczonej kwoty i specjalnie na nic innego by nie wystarczyło. A byłam tak pozytywnie zaskoczona, że z pewnością zacznie gościć w moim koszyku podczas każdych kolejnych zakupów w Azjatyckim Zakątku.
                  Ma intensywnie winogronowy smak, właściwie o wiele bardziej intensywny niż same winogrona, hah. Nie jest słodka, jak większość gum, a jeśli nawet jest, to przez tak bardzo winogronowy smak kompletnie tego nie czuć. Jest lekko kwaśna i pachnie równie dobrze, jak smakuje. Oczywiście o ile ktoś w ogóle lubi winogrona ;)
                  Wielkim minusem jest jednak opakowanie. Nie mam pojęcia, o co chodzi, ale pod tą częścią, widoczną z zewnątrz, znajduje się jakiś rodzaj włókien, które przyczepiają się do papierów, w których są gumy i nie da się ich wyjąć bez porwania całego opakowania. Na gumach, na zdjęciu poniżej, widać właśnie fragmenty tych nieszczęsnych włókien.
                  Ale smak i tak to wszystko wynagradza! :)

                  4. Pocztówki
                  W zasadzie to nie potrzebuje ich do życia, ale wyjątkowo całkiem podobały mi się zdjęcia na nich(i oczywiście zespoły), więc czemu nie.
                  Kupiłam na próbę 2, myślę że będzie ich więcej przy następny zamówieniu, bo o ile się nie mylę 2 dni temu zostały uzupełnione ich zapasy. Pocztówka na górze- Got7, na dole- B.A.P
                  Jak zacznie się ktoś przyglądać, to może jakość nie powala, ale do ozdoby, lub wysłania komuś- czy to po prostu, czy na urodziny- myślę, że naprawdę super!
                  5.Karteczki samoprzylepne molang
                  Cóż, są to karteczki samoprzylepne z wizerunkiem takiego oto cudnego królika, o ile jest to królik. Nie wiem, ale bardzo, bardzo mi się to coś podoba ^^
                  Karteczek jest 30, a w sklepie 4 dostępne wzory z odpowiednimi kolorystycznie tłami. Jeśli mają wam służyć wyłącznie do ozdoby np. ściany, zeszytu...-bardzo polecam, bo prezentują się super. Jednak ze względu na ilość i jakość kleju, raczej nie przysłużą wam się naukowo, chyba że podkleicie je taśmą samoprzylepną, oczywiście.
                  6. Gumki-zapałki
                  Myślę, że jak na wydatek 1,50 zł, sprawują się cudownie!
                  Na stronie jest 5 kolorów końcówek do zapałek, niestety ja dostałam obie niebieskie. Może kiedyś uzbieram je wszystkie :)
                  Gumką jest właściwie tylko kolorowa część, reszta jest plastikowa i niczym się nie wyróżnia. Końcówkę można zdejmować i zakładać z obu stron patyczka, który jest również pusty w środku. Co do mazania- maże dobrze, tak jak zwyczajna gumka, na szczęście nie zostawia niebieskich śladów.
                  Mi się podoba, więcej bym może nie zapłaciła, ale nie ma co narzekać.
                  7. Bransoletka B.A.P
                  Bransoletka jest czarno-białym suwakiem, z zapięciem z logo B.A.P
                  Pewnie z innych postów wiecie już, że jest to mój chyba ulubiony zespół k-popowych. Bransoletkę bez problemów można zapinać jedną ręką, wymaga to tylko trochę wprawy ;) Zamek chodzi bez problemu, jakość nie jest najgorsza. Jeśli dobierze się do niej odpowiednie ubrania, to myślę, że może naprawdę fajnie wyglądać.

                  8. Długopisy
                  Zamówiłam 2: jeden z końcówką-kaktusem, drugi w kształcie wspomnianego wcześniej pepero, oczywiście w innym smaku.
                  Oba długopisy dobrze piszą, wygodnie się je trzyma i nie ma problemów z zamykaniem i otwieraniem. Długopis z kaktusem wygląda moim zdaniem świetnie, nie rzuca się za bardzo w oczy, a kaktus jest naprawdę super. Długopis pepero też nie wygląda źle. Jest trochę kiczowaty, tak, ale jak go odkręcimy, zdejmując brązową część, to jest w porządku. Szkoda tylko, że nie mają zwykłych wkładów, które można by wymieniać. No ale wtedy  kupowalibyśmy mniej długopisów ;)

                  9. Maska
                  Jest to maska ochronna o nadruku misia, myślę że najbardziej zresztą popularnym wśród tych masek nadruku. Już dawno miałam zamiar ją kupić i bardzo cieszę się, że w końcu się udało.
                  Materiał jest dość gruby, ale i dość rozciągliwy, więc jeśli dla kogoś jest za ciasna, to nie ma się co martwić. Wygląda świetnie,leży równie dobrze, mi jednak przeszkadza bardzo, że jest troszkę za szeroka, przez co kiepsko układa się na brodzie. A przecież nie dam jej  sobie na pół oczu, żeby prawie nic nie widzieć, prawda? No ale nic, może to moja głowa jest jakaś niewymiarowa.I tak bardzo polecam :)

                  Azjatycki Zakątek paczka i recezja na blogu chinguui blog
                  9.Narożniki na zdjęcia
                  Albo inazej- naklejki. Nakleja się je na rogi zdjęć i powstaje naprawdę super, pomysłowy efekt. Na teraz niestety nie mam zdjęć, jak wygląda to po naklejeniu, ale postaram się niedługo wam takie przygotować.
                  I tu jest koniec listy moich zakupów, przynajmniej na dzisiaj :)
                  Myślę, że Azjatycki Zakątek jest naprawdę fajnym miejscem, jeśli interesują was takie gadżety/ przekąski, lub cokolwiek związanego z k-popem, bo jest tam tego mnóstwo, od pocztówek do płyt i książek na zamówienie prosto z Azji. Gdybyście mieli ochotę to serdecznie zapraszam : link

                  A teraz chciałabym przedstawić wam mój nowy nabytek-koreański głośnik Moktak Yamazoki.
                  Działa on na bluetooth, na odległość, jeśli się nie mylę, 10 metrów. Jakość muzyki jest naprawdę dobra, na głośniku mamy opcje m.in zmieniania piosenek, które lecą. Część pomiedzy połówkami głośnika jest elastyczna, co pozwala nam zmieniać jego kształt. Na dole możecie zobaczyć kilka moich propozycji, jak może wyglądać :)
                  Nie jest to może inteligentny głośnik, ale i tak bardzo mi się podoba i liczę, że kiedyś rozszyfruję koreańską instrukcję, hah.





                  Copyright © 2014 Chinguui blog , Blogger